Reklama
  • Wtorek, 1 marca 2016 (14:00)

    Magda Gessler. Gorzki smak sławy

Jest uwielbiana przez miliony, ale są też osoby, które chcą ją zniszczyć. Taką cenę płaci za sukces. Tylko SHOW Gessler mówi o przegranym procesie i fali hejtu.

Reklama

Cała Polska śledzi „Kuchenne rewolucje”, a teraz wszyscy oszaleli na punkcie parówek i kiełbas sygnowanych przez Magdę Gessler (62). Sukces goni sukces, ale znana restauratorka zdaje sobie sprawę, że jej osiągnięcia mogą budzić w niektórych zazdrość i po prostu chęć zniszczenia jej.

Gwiazda TVN stara się jednak tym nie przejmować i robić swoje. „Może hejty spowodowane są zawiścią, ale ja się na tym nie skupiam. Zawsze myślę pozytywnie”, mówi SHOW Magda.

Wszystko zmienia w złoto

Trzeba przyznać, że Gessler ma rękę do interesów. To prawdziwa bizneswoman i z każdym rokiem dokłada sobie więcej projektów, które zawsze okazują się sukcesami.

Nowy rok zaczęła z przytupem. Wypuściła na rynek parówki i kiełbasy Besos. „Besos to po hiszpańsku buziaki, całusy. W Hiszpanii mam nie tylko wielu fanów, ale i przyjaciół, często kończę listy do nich hiszpańskim »besos«, w miejsce polskiego ››całuję‹‹.

Pomyślałam, że skoro »besos« właśnie stało się moim znakiem rozpoznawczym, warto nazwać tak linię moich autorskich produktów, nadając im w ten sposób dodatkowe znaczenie emocjonalne”, tłumaczy Magda.

Teraz skupia się na promocji nowych produktów, ale wciąż też nagrywa nowe odcinki „Kuchennych rewolucji” TVN. Każda odsłona progamu ściąga przed telewizory ponad dwa miliony widzów. Nic zatem dziwnego, że nikt w TVN nie myśli nawet, że program miałby zejść z anteny. Popularność restauratorki widać też na Facebooku, gdzie ma ponad milion fanów. Gessler znajduje też czas na prowadzenie swoich restauracji.

Pod koniec zeszłego roku otworzyła kolejną, tym razem w Bukowinie Tatrzańskiej. Na najbliższe miesiące ma już też nowe plany, ale na razie nie może zdradzić szczegółów. Niestety, sukcesy są powodem nie tylko radości, ale też wielu zmartwień. Wiele osób chce jej zaszkodzić...

Zemsta byłej pracownicy

Ostatnio na Facebooku pojawiła się strona prowadzona przez męża byłej pracownicy Gessler. Znaleźć tam można mnóstwo oskarżeń pod adresem Magdy. Między innymi tych dotyczących jej długów i niechęci do płacenia rachunków.

„Temat długów pojawia się przy mnie, bo ludzie nie odróżniają mnie od mojego szwagra. Dla wielu wystarczy to samo nazwisko, żeby przypiąć łatę. Nie udałoby mi się odnieść żadnego sukcesu w moich restauracjach, gdyby te plotki były prawdą”, mówi SHOW Magda.

„Według mojej najlepszej wiedzy, wobec pani Gessler nie jest wszczęte żadne postępowanie windykacyjne ani egzekucyjne”, zapewnia SHOW mecenas Wojciech Budny, adwokat restauratorki. Magdzie trudno uwierzyć, że w jej otoczeniu była osoba, która była przez nią darzona zaufaniem, a teraz z jej strony spotykają ją takie oskarżenia.

„Ta pani pracowała u mnie 10 lat i nie da się ukryć, że darzyłam ją sympatią. O jej zwolnieniu zdecydował zarząd spółki. Ja sama bardzo rzadko zwalniam pracowników. Traktuję ich jak rodzinę. Niektórzy pracują od 25 lat.

Oczywiście, przez długie lata mojej pracy zdarzały się pojedyncze przypadki szantażowania mnie. To z jednej strony cena sukcesu, z drugiej być może mojego zbyt małego dystansu do ludzi i wrodzonego zaufania. Czasem ludzie okazują się inni, niż przypuszczałam. Przeciwko tej pani toczy się postępowanie, bo w tej konkretnej sprawie nie tylko ja jestem pokrzywdzona, ale również inni ludzie. Oni także wnieśli przeciwko niej pozew”, tłumaczy restauratorka.

To, że sprawa trafiła do prokuratury, potwierdza adwokat Gessler.

„Zawiadomienie dotyczyło możliwości popełnienia przestępstwa zniesławienia. Toczy się postępowanie przygotowawcze i prowadzone są czynności dowodowe przez policjantów i przesłuchiwani są świadkowie”, mówi SHOW mecenas Michał Drozdowski.

Sąd również nakazał zablokowanie kontrowersyjnej strony na czas postępowania o naruszenie dóbr osobistych. Na razie jednak właściciel strony nie zrobił tego.

Przegrany proces

To jednak nie koniec problemów gwiazdy TVN. Gdy w 2013 roku była gościem hotelu Dolina Charlotty w Słupsku, nie podejrzewała, że ta wizyta zakończy się w tak nieprzyjemny dla niej sposób.

Magda nie była zadowolona z obsługi i warunków hotelowych, co głośno wyraziła w wywiadzie. To natomiast nie spodobało się spółce prowadzącej hotel i jego menedżerowi, którzy założyli Magdzie sprawę karną o zniesławienie i znieważenie publiczne. Wyrokiem z 19 stycznia zeszłego roku Gessler została skazana.

Sąd ukarał ją grzywną w wysokości 7,5 tys. zł oraz 5 tys. zł nawiązki na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża. Wyrok nie jest prawomocny, a Magda zamierza walczyć dalej.

„Nie zgadzam się z żadnym z zarzutów, oczywiście będę składać apelację. Nie wierzę w to, że w Polsce nie można swobodnie wyrażać swojej opinii na temat odwiedzanych miejsc, że nie można ludzi przestrzegać przed pułapkami. W tym konkretnym miejscu na decyzję o noclegu wpłynął opis w serwisie Trip Advisor, w którym miejsce funkcjonuje jako czterogwiazdkowy hotel. Tymczasem według polskich baz turystycznych miejsce to nie tylko nie ma żadnej gwiazdki, ale w ogóle nie powinno nazywać się hotelem! Standard, który zastałam, w żaden sposób nie spełniał < moich oczekiwań”, mówi SHOW gwiazda.

W mediach pojawiły się informacje, że Gessler nie chciała zapłacić rachunku, który opiewał na 3,5 tys. zł. „To nieprawda, że nie chciałam zapłacić za pobyt. Gdy czekałam na menedżera, żeby przedyskutować z nim wysokość rachunku, zatrzymano moje bagaże.

Nikt rozmawiać ze mną nie chciał, za to następnego dnia właściciel zwołał konferencję prasową, a potem podał mnie do sądu. Mogę jedynie podejrzewać, że chodziło o rozgłos. Jeśli tak, to ten cel został osiągnięty”, stwierdza Magda.

Kolejna sprawa

Prowadząca „Kuchenne rewolucje” nie zamierza składać broni i sama złożyła w słupskim sądzie akt oskarżenia przeciwko menedżerowi Doliny Charlotty i pracownicy recepcji o to, że „działając wspólnie i w porozumieniu, w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności Magdaleny Gessler wobec hotelu Dolina Charlotty Resort & Spa za pobyt w hotelu w dniach 6.05 – 9.05 2013 roku w kwocie 3.500 zł, zastosowali przemocy wobec Jacka Lotycza (menedżer Gessler – przyp. red.) polegającą na zagrodzeniu mu drogi do wyjścia z hotelu przez dwóch ochroniarzy i skrępowaniu go, a następnie pozbawieniu go dostępu do mienia będącego własnością Magdy Gessler znajdującego się na wózku hotelowym w postaci bagaży”, czytamy w akcie oskarżenia.

Jak widać, ten rok upłynie Magdzie pod znakiem spraw sądowych, jednak restauratorka nie zamierza się poddawać. Dalej będzie robić swoje i nie przejmuje się mało przychylnymi słowami.

„Moja praca wynika z pasji. Mam szczęście, że robię dokładnie to, co kocham. Cieszę się, że pomagam innym i zmieniam ich życie na lepsze. Odczuwam ogromną satysfakcję, gdy ta zmiana następuje”, wyznała w jednym z wywiadów.

Jednak tak intensywna praca ma swoją cenę. „Jestem samotna. Kiedyś nie wierzyłam, że samotność dotyczy znanych ludzi. Dziś rozumiem doskonale, na czym to polega. Z dnia na dzień twoje przyjemności schodzą na dalszy plan.

Kiedyś miałam czas dla siebie, teraz dwa razy w roku uda mi się wyjść na towarzyskie spotkanie niezwiązane z pracą. Jestem w ciągłym biegu. Śmieję się, kiedy słyszę, jak ludzie mówią o przywilejach wynikających z bycia celebrytką. Dla mnie »bycie gwiazdą« to samotność, podczas której twoim najlepszym przyjacielem staje się telefon.

Na szczęście przy produkcji ››Kuchennych rewolucji‹‹ pracuję z fantastyczną ekipą roześmianych ludzi, którzy zarażają mnie entuzjazmem. Uwielbiam ich i bardzo im dziękuję za to, że ze mną wytrzymują”, dodała Gessler. Co ważne, może także liczyć na miłość i wsparcie dzieci oraz ukochanego Waldemara Kozerawskiego.

Show
Więcej na temat:Magda Gessler | Gessler | magda | Trip Advisor | TVN SA | smak | Gorzki | Lina | Lina | Lina

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.